PIEŚŃ NAD PIEŚNIAMI

  • przez
Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie biblia-swiatlo-1024x640.jpg

Biblia to wspaniałe arcydzieło. Dla nas oczywiście to przede wszystkim Słowo Boże, głos Boga skierowany do nas, za pomocą natchnionych Duchem Świętym poszczególnych autorów. Ale jako miłośnik literatury patrzę też czasem na Biblię właśnie pod tym kątem i absolutnie uznaje ją zawsze za literackie arcydzieło. Niektóre z Ksiąg zwyczajnie od razu rzucają takie skojarzenia, na pewno należy do nich Księga Hioba, na pewno należy również opisywana tu dziś Pieśń nad Pieśniami.

Autorem księgi jest najprawdopodobniej Salomon, choć  nie wszyscy historycy i znawcy tematu się z tym zgadzają, uważając, że dzieło spisał inny, nieznany twórca. Jeśli jednak porównamy ją z innymi księgami z Biblii łatwo zobaczymy, że w stylu, formie czy treści różni się od pozostałych, tak jak różna od pozostałych jest Księga Przypowieści czy Księga Kaznodziei. Również z tego powodu skłaniałbym się ku temu, że to właśnie Salomon jest jej autorem. Z kolei czas powstania tego utworu datuje się na pierwszą połowę IV wieku p.n.e., choć i w tym względzie wiele było sporów i tak naprawdę dokładna data napisania Pieśni nad Pieśniami do dziś nie jest znana. O tym, kiedy mogła być spisana, świadczyć mają występujące w niej liczne zapożyczenia z języka aramejskiego, również wplecione pojedyncze słowa perskie czy greckie. Ale na dobrą sprawę nie powinno być dla nas zbyt istotne kiedy dokładnie została napisana, takie rzeczy ważne są, gdy chcemy zobaczyć kontekst, w jakim dane słowa zostały napisane. W Pieśni nad Pieśniami nie przyda się nam to absolutnie do niczego, bo księga doprawdy jest inna niż wszystkie.  

Jeszcze więcej sporów niż tylko tych, dotyczących autorstwa czy daty powstania Księgi, budziła jej kanoniczność. Przeciwnicy zarzucali jej całkowicie niereligijną treść i brak konkretów w treści przesłania, byli nawet tacy, którzy uważali ją za zwykłą opowieść o miłości Salomona do jednej z córek faraona egipskiego. Zwolennicy natomiast twierdzili wręcz, że Pieśń nad Pieśniami to najświętsza pieśń w całej Biblii. Pewnym jest, że żadna z biblijnych ksiąg nie doczekała się tylu problemów z interpretacją, ilości komentarzy, sporów, a nawet wielu rozpraw naukowych. Jest wyjątkowa, gdyż odczytując ją dosłownie, nie znajdziemy tu ani jednej wzmianki o Bogu, narodzie wybranym, religii, wierze, nie ma tu również zawartych żadnych proroctw, czego przecież w większości pozostałych ksiąg biblijnych nie brakuje. Jest przez to utworem bardzo trudnym, kiedy staramy się patrzeć na niego na coś więcej, niż tylko dzieło literackie, z kolei łatwym do zmanipulowania i dowolnej ilości przeróżnych interpretacji. Czytałem tę księgę już wiele razy i zawsze przebijał się mi na pierwszy plan właśnie jej charakter literacki, a przecież z pewnością nie z tego powodu Bóg umieścił ją w swoim Świętym Słowie.

Dawni i dzisiejsi interpretatorzy, badacze i znawcy tematu mają bardzo wiele teorii na temat tego jak mamy interpretować Pieśń nad Pieśniami. Czytana dosłownie jest lirycznym poematem o miłości dwojga ludzi, kobiety i mężczyzny czy też dialogiem dwojga bohaterów, znanych tu jako Oblubieniec i Oblubienica, jeszcze inni twierdzą, że to są pan i panna młoda, a rzecz opowiada o ich ślubie i weselu. Zobaczmy sami o czym mówi dokładnie treść tej księgi: przedstawiono tu parę która wyśpiewuje sobie wzajemną miłość. Opisane są radość i tęsknota, oczekiwanie, wzajemna fascynacja, oddalanie się i zbliżanie, by wreszcie wszystko mogło zakończyć się idealnym spełnieniem. Opisana jest miłość, która nie jest łatwa ale kończy się wspaniale. Mówiąc krótko księga po prostu opowiada o olbrzymiej i niepodważalnej sile miłości.

My, którzy znamy już Nowy Testament, nie powinniśmy mieć najmniejszych problemów, by wszystko to, co opisuje Pieśń nad Pieśniami, przyrównać do miłości Boga do człowieka. Ta miłość często nie jest łatwa, człowiek często odchodzi od Boga, a i sam Bóg też miał momenty, w których miał dość popadającego w grzech człowieka. Cieszymy się, że Bóg oczekuje na nas w swoim Królestwie i jednocześnie tęsknimy za tym, wiedząc, że koniec końców Bóg przygotował wielkie rzeczy dla wszystkich, którzy okażą Mu prawdziwą miłość. Widzimy tu więc nieograniczoną miłość Boga do człowieka i z drugiej strony niestałą miłość człowieka do Boga, która jednak, jeśli okaże się trwała i szczera sprawi, że będzie ona wspaniałą, idealną wzajemną relacją. Bóg jest tu Oblubieńcem, który od samego początku okazuje swoją miłość do człowieka, natomiast ludzkość jest Oblubienicą, która dopiero z czasem dojrzewa do tego, by w końcu odwzajemnić miłość Oblubieńca. Znajdziemy tu wiele słów, które wyrażają wielką tęsknotę Oblubienicy, która wykazuje ogromną chęć do przebywania ze swoim ukochanym, oczekując na jego przybycie. Tylko Bóg może wyryć takie pragnienie w naszych sercach!

W Ewangelii Mateusza 25, 1-13 czytamy przypowieść o dziesięciu pannach. Bóg opowiada nam tu, że jego Królestwo będzie podobne do dziesięciu panien, które wyszły na spotkanie swojego oblubieńca. Panny mądre, czyli takie, które były po prostu gotowe na spotkanie z Bogiem „weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi”. Jest to więc tekst bardzo przypominający treść Pieśni nad Pieśniami, z tym, że tu o wiele łatwiej jest nam już o właściwą interpretację. Nawet i tu pojawia się znane z Pieśni nad Pieśniami słowo „Oblubieniec”, Chrystus w jasny i precyzyjny sposób objaśnia nam kim jest ów Oblubieniec. Sam temat miłości przewija się w Nowym Testamencie praktycznie bez przerwy. Chrystus wielokrotnie uczy nas o niej, dając nam przede wszystkim przykazanie miłości Boga i bliźniego. Apostoł Paweł w 13 rozdziale 1 Listu do Koryntian prawdziwie gloryfikuje miłość, nazywając ją największym darem, jaki człowiek kiedykolwiek mógł dostać od Boga. Pieśń nad Pieśniami, jakkolwiek nie próbować by jej interpretować, zawsze w efekcie powinna dać nam więc obraz tego jak wygląda prawdziwa miłość Boga do człowieka i jak wyglądać powinna miłość człowieka do drugiego człowieka. I że głównym przesłaniem całej Biblii jest właśnie ta piękna, pełna wzajemnego zachwytu i radości miłość, o wiele doskonalsza ze strony Oblubieńca, z naszej strony wyrażająca się bardziej poprzez ogromną tęsknotę do wiecznej społeczności z Nim…

Teraz więc pozostaje wiara, nadzieja i miłość, te trzy, lecz z nich największa jest miłość” (1Kor 13,13).

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *